poniedziałek, 6 marca 2017

Zapożyczenia i ich rodzime odpowiedniki



Tak jak wspomniałem w pierwszym poście, lubię używać słów rodzimych zamiast zapożyczeń. Nie chodzi o to, żeby usunąć z języka wszystkie zapożyczenia, a zamiast nich wstawiać słowa rodzime, ale o to żeby nie przesadzać i starać się używać słów polskich. W końcu jest to język polski, a nie angielski czy niemiecki. Oczywiście niektóre zapożyczenia są mocno zakorzenione w języku polskim, a inne nie mają polskiego odpowiednika. Przykładem pierwszego może być kościół, który pochodzi od łacińskiego castellum. Trudno by było usunąć tak często stosowane słowo i zastąpić je bardziej polskim. Istnieje ono w naszym języku bardzo długo. Aczkolwiek nie mówię, że jest to nie możliwe – istnieje określenie dom boży, który może moim zdaniem zastąpić słowo kościół. Jest ono dużo bardziej polskie. Jednak słowo kościół jest tak często stosowane, że trzeba by było używać jego zamiennika bardzo często, aby użytkownicy języka przestawili się na używanie, na przykład na wspomniany dom boży. Przykładem zapożyczenia niemającego swojego odpowiednika w języku polskim może być komputer. Nie mamy słowa mu odpowiadającemu. W niemieckim natomiast mamy Rechner (der; rodzaj męski), co wydaje się być kalką z angielskiego. Mówi się, że kalka jest czymś niepożądanym w języku, lecz według mnie taka kalka jest i tak lepsza od zapożyczenia; w przypadku kalki mamy przynajmniej do czynienia ze słowami polskimi czy też, jak w słowie Rechner, z niemieckimi. W języku polskim komputer wszedł do powszechnego użycia wraz z popularnością tego urządzenia. Jako że nie znano wówczas niczego podobnego, zapożyczono słowo z angielskiego, zmieniając nieco jego postać. Oczywiście można pozostawić to zapożyczenie, trudno by było zresztą zastąpić je słowem polskim. Jednakże jestem przekonany, że można by było wymyślić słowo polskie na określenie tego urządzenia. W przeszłości nowe słowa w języku polskim były tworzone od słów już istniejących w tym języku, i były to bardzo często słowa czysto polskie czy też czysto słowiańskie. Tworzono też słowa będące kalkami z innych języków; mamy chociażby listonosza, który powstał jako kalka niemieckiego Briefträger (der; rodzaj męski). Zachęcam więc wszystkich do używania słów polskich, a słowa obce zostawić do chwili, gdy będziemy pisali bądź mówili w językach, z których te słowa pochodzą.

Wprowadzenie


Cześć!
Mój pierwszy post będzie o tym, o czym będzie traktowała moja strona, napiszę również parę słów o sobie.  
Nazywam się Piotr Hink. Jestem entuzjastą języków. Odkąd pamiętam, uwielbiam uczyć się języków. Jest to praktycznie całe moje życie. Nie wyobrażam sobie, jak mógłbym się bez nich obejść na co dzień. Moją przygodę z językami rozpocząłem od angielskiego, którego uczyłem się w szkole, od szkoły podstawowej aż po studia (filologia angielska tłumaczeniowa). Później był niemiecki, którego naukę rozpocząłem w liceum, po czym na własną rękę w domu. Mniej więcej równocześnie z niemieckim nadszedł hiszpański, którego to uczyłem się z przerwami kilka lat. Potem nastąpiła mała przerwa w nauce języków. Pierwszym językiem po tej przerwie był francuski, którego uczę się do dziś. Ucząc się języków, nie zapominam o moim ojczystym języku. Mimo mojej znajomości języków, nie lubię używać zapożyczeń i bardzo często szukam polskich zamienników. Zresztą dotyczy to także innych języków – tu także staram się używać słów czysto niemieckich, francuskich i hiszpańskich (oczywiście na ile to możliwe). Nie zapominam też o śląskim, którego używam głównie w domu, a którego osobiście nazywam językiem, a nie gwarą. Oprócz języków tańczę, interesuję się sportem. Ogólnie rzecz biorąc, interesuję się wieloma rzeczami. LingCorner traktować będzie o różnych sprawach i ciekawostkach językowych, rzeczach bardziej i mniej poważnych, ale zawsze będzie to coś związanego w mniejszym bądź większym stopniu z językami. Zapraszam do odwiedzania! :)